Niespodziewane "Crepes z sorbetem z Mango"
...Niespodzianie wpadła do mnie Kasia, moja niemiecka księżniczka, na kolacje. U mnie zawsze jest masę jedzenia więc z nakarmieniem jej nie było problemu. W pewnym momencie jak siedziałyśmy w kuchni i otworzyłam lodówkę, Kasia zerknęła na jajka i mleko, po czym jednym tchem powiedziała "Mach mir crepes" - zrób mi naleśniki. "No dobrze Kasiu, to może naleśniki z lodami" "Perfekt"...
Sposób przygotowania
Jak mieszałam ciasto na naleśniki według poniższego przepisu
-4 jajka
-400ml mleka
-200g mąki
-łyżeczka cukru
-szczypta soli
-5 łyżek oleju rzepakowego
męczyła mnie mysl że skoro już robie naleśniki o godzinie 22 w niedziele, to może wymyśle coś ciekawszego niż naleśniki z lodami.
Spojrzałam na okno gdzie leżały owoce....
"Kasiu, a może chcesz zamiast lodów sorbet z Mango"
Kasia się rozesmiała, potwierdzająć oczywiście moje w sumie retoryczne pytanie.
Kto by nie chciał deseru na bazie mango....
W moim brand new blenderze powstało coś co początkowo mialo być muso-sorbetem , a końcowo okazało się dzisiaj świetnymi lodami o smaku mango, limonki i białego wina.
-1 dojrzałe mango pokrojone w 1cm kostkę
-50 ml śmietanki 18%
-5 kostek lodu
-3 kostki zamrożonego białego wina
-3 łyżki cukru pudru
-sok z 1/2 limonki (akurat miałam limonki w domu, ale cytryna też może być)
Całość mieszamy na "1" obrotach przez ok 2 min- gotowe.
Jak Kasia włożyla łyżeczke żeby sprobować co nam się namieszało, to tylko widziałam jak jej oczy się świecą z zachwytu. - "Mistrzostwo świata"
A ja nie mogłam uwierzyć że proporcje tak idealnie mi wyszły przy pierwszej próbie.
Powiem wam jeszcze po krótce o co chodzi z tymi kostkami zmrożonego białego wina.
Kilka miesięcy temu wertowałam książkę Anthea'i Turner "Perfekcyjna Pani Domu". Taka różowa ksiązka wydana pod patronatem TVN Style ktorą napewno widzieliście w Empikach bo jest masywnie promowana. Wyczytałam tam, że jak po imprezie zostanie nam białe wino, to mamy je przelać do pojemnika na lód i trzymać w zamrażalce, bo napewno kiedyś się przyda do robienia sosów albo innych potraw.
No i mi się przydało. Dziękuje Pani Anthea'o.
Wracając do naszego spontanicznego deseru. Mus był gotowy, a ja w trakcie smażenia naleśników dalej konteplowałam jak podać to danie. Pomyślałam sobie, naleśniki będą ciepłe, to niech mus będzie zmrożony, a przynajmniej ochłodzony- włożyłam go do zamrażalki.
No i czymś warto całość polać. Roztopić czekolade? A może zrobić sos kokosowy? Obie wersje bardzo by pasowały. Jednak jakimś trafem nie miałam wczoraj ani czekolady ani mleka kokosowego w spiżarce.
Syrop z malin i do tego suszona żurawina, całość posypana słupkami z migdałów. Oto rozwiązanie.










super