Domowe kostki rosołowe
Po prostu bardzo esencjonalny rosół zamrożony w torebkach na kostki lodu i tyle. Możecie go zrobić na drobiu, wołowinie, czy samych warzywach w zależności od tego jakie kostki chcecie otrzymać.
Składniki
- 2,5-3kg mięsa drobiowego (do kostek użyłam porcji rosołowych, jak gotuję rosół najczęściej używam skrzydełek i nóżek)
- 6 dużych marchewek
- 4 pietruszki
- 2 spore pory
- 1,5 selera
- Kilkanaście liści laurowych
- Kilkanaście ziaren ziela angielskiego
- Kilkanaście ziaren pieprzu
- Opcjonalnie lubczyk
- Dodatkowo:
- Woreczki na lód XXL
- Lejek
Sposób przygotowania
Mięso umyć, oczyścić z nadmiaru skóry, tłuszczu i ewentualnych piór. Włożyć do największego garnka i zalać zimną wodą tak aby przykryć mięso (mi troszkę wystawało ponad wodę, więc obracałam je w trakcie gotowania). NIE SOLIĆ! Posolenie wywaru na tym etapie spowoduje, że soki mięsa, a więc esencja jego smaku zostanie zamknięta wewnątrz i nie wypłynie do zupy, a jeśli mają to być kostki rosołowe to rosół musi być bardzo esencjonalny. Jeżeli chcecie wykorzystać później do czegoś mięso posolcie wywar dopiero pod koniec gotowania, w ten sposób wywar dostanie wszystko co jest potrzebne, a mięso będzie można wykorzystać. Postawić na niewielkim ogniu. Gdy zaczną się zbierać szumowiny zebrać je dokładnie (najłatwiej jest specjalną łyżką, tzw. szumowinką). Wywar z samym mięsem gotować na minimalnym ogniu (powinien praktycznie nie bulgotać) przez 3-4godziny (co najmniej 2). W tym czasie przygotować warzywa, umyć i obrać marchewkę, pietruszkę, seler, wypłukać pora i odciąć rozłożone liście. W garnku może być mało miejsca, więc można je pokroić, żeby łatwiej się zmieściły dookoła mięsa. Jeśli garnek nie zmieści i mięsa i warzyw, wyjąć mięso (jednak w takim przypadku warto je gotować co najmniej te 3,5h) i wrzucić warzywa. Dodać przyprawy. Dla ciekawszego smaku można też dodać opaloną na gazie, nie obraną cebulę (na tą ilość wywaru na kostki ok. 2-3cebul). U mnie ich nie ma, ponieważ mam płytę elektryczną i nie miałam nad czym opalić cebuli. Gotować jeszcze 1-2 godziny. Odstawić do wystygnięcia.
Wywaru nie posoliłam w ogóle (porcji rosołowych nie używałam później w żaden sposób, więc nie zależało mi na smaku mięsa), gdyż wolę odpowiednio dosalać bezpośrednio potrawy, do których ich użyję, jednak jeśli chcecie możecie go posolić wg uznania.
Gdy bulion już jest letni lub zimny przecedzam go, aby został sam klarowny bulion. Dla uzyskania jak największej klarowności przecedziłam przez szumowinkę, a nie sito.
Tak przygotowany wywar przelewam do woreczków na lód. Najlepiej jeśli są to woreczki na duże kostki. W otworze woreczka umieszczam lejek i powoli, ostrożnie za pomocą chochli nalewam wywaru do woreczka. Należy uważać na początku i lać bardzo powoli mała porcję, gdyż połączenia między komorami nie zawsze „otwierają” się od razu i wywar może się nam wylać i ubrudzić i otłuścić woreczek. Napełniony woreczek związujemy i mrozimy.
Gdy będziemy chcieli użyć naszego bulionu wystarczy odpowiednią ilość kostek rozpuścić we wrzątku lub bezpośrednio w potrawie. Wydaje mi się, że na szklankę bulionu wystarczą dwie duże kostki zalane wrzątkiem. Jeśli chcielibyście przygotować rosół z tego przepisu, po prostu podzielcie ilość składników przez 3 i ugotujcie w dużym garnku. Warto tez zamiast porcji rosołowych wykorzystać skrzydełka lub nóżki kurczaka. Można dodać też podroby drobiowe lub kawałek wołowiny.









Ej to wygląda obrzydliwie
ludzie nie wiedzą co to głód, wybrzydzają a inni głodują
więcej doceniać to co się ma, nie nawidze jak ktoś wybrzydza
Ewo a w czym wybrzydzam? Że kostek sklepowych nie używam? Nigdy by mi nie przyszło do głowy...
Dla mnie rewelacyjny pomysł !
Ja akurat w woreczkach nie mrożę ,tylko w pojemnikach .